Mateusz Hudzik: Przyjechaliśmy do Tomaszowa Lubelskiego, aby zwyciężyć

Po kilku spotkaniach nieobecności, w meczu z Tomasovią Tomaszów Lubelskim w podstawowym składzie zagrał Mateusz Hudzik. O podsumowanie rywalizacji z beniaminkiem zapytaliśmy naszego obrońc tuż po spotkaniu.

 

– Wygrywamy w Tomaszowie Lubelskim z Tomasovią 3:0. Jakie to było spotkanie ?

Mateusz Hudzik: Oczywiście przyjechaliśmy do Tomaszowa Lubelskiego, aby zwyciężyć, ale mimo wysokiego wyniku nie był to łatwy mecz. W pierwszej połowie mając kilka sytuacji, niestety nie udało się strzelić bramki, ale już w drugiej wyszliśmy z jeszcze większym zaangażowaniem, osiągnęliśmy przewagę i udokumentowaliśmy ją bramkami.

– Byliśmy oczywiście faworytem tego spotkania, jednak na tą pierwszą bramkę musieliśmy bardzo długo czekać. Chyba czas, aby dużo wcześniej trafiać i szybciej „ustawiać” sobie spotkanie.

– Jasne, że tak by było bardzo dobrze jednak dziś w pierwszej połowie brakło skuteczności. Stworzyliśmy sobie kilka okazji, jednak nie chciało „wpaść”. Schodząc na przerwę powinniśmy prowadzić minumum dwoma bramkami, no ale taki jest sport, nie wszystko wychodzi tak jak tego chcemy. Najważniejszy jest jednak efekt końcowy, a ten jak wiemy jest dla nas bardzo korzystny i bardzo cieszymy się, że dopisujemy po końcowym gwizdku kolejne 3 punkty do naszego konta.

– Wróciłeś do gry w pierwszym składzie i dziś wraz z Włodkiem Khorolskyim zagraliście na „duży plus”. Nie pozwoliliście rywalowi praktycznie na nic, dzięki temu Mikołaj Smyłek za dużo pracy dziś nie miał.

– Od początku wyszliśmy, aby nie popełnić tu żadnych błędów i nie stracić bramki. Uważam, że wywiązaliśmy się z tego zadania,a ja ciesze się podwójnie, gdyż wróciłem do składu i liczę, że w kolejnych spotkaniach trener ponownie na mnie postawi.

 

– Wynik cieszy, jednak trochę martwi to, że mając 15 rzutów rożnych wykorzystujemy tylko jeden, w doliczonym czasie gry.

– Ciężko to wytłumaczyć. Ćwiczymy stałe fragmenty gry, mamy kilka wariantów ich wykonania, no ale jak wspomniałeś nie przekłada się to na bramki. Szukając pozytywów cieszy to ,że aż tyle ich sobie wypracowujemy i jak dołożymy do tego skuteczność będzie bardzo dobrze.

– W sobotę gościmy na swoim stadionie kolejnego beniaminka, Czarnych Połaniec. Będziemy w tym spotkaniu również faworytem i innego wyniku niż zwycięstwo nie przewidujemy.

– To jest piłka i nigdy nie można przed meczem dopisywać punktów. Ja zrobię wszystko, aby było „zero” z tyłu, i wierzę, że koledzy z przednich formacji zadbają, abyśmy to sobotnie spotkanie kończyli w radosnych humorach.

 

13 kolejka – III Liga. gr. IV
Stal Stalowa Wola – Czarni Połaniec
16.10.2021 r / g.15:00