13 mar 2018

Podsumowanie 21. kolejki.

0 Komentarzy

Doborowe towarzystwo wybiegło na boiska w pierwszym dniu rundy wiosennej. GKS 1962 Jastrzębie zajmował miejsce na szczycie tabeli, a ŁKS Łódź jest wiceliderem. Jastrzębianie zagrali na początek wiosny równie skutecznie jak jesienią i zwyciężyli 2:1 ze Stalą Stalowa Wola.
W 38. minucie Daniel Szczepan zdobył swojego 9. gola w sezonie. Najlepszy snajper lidera dopadł do piłki, która tańczyła blisko linii bramkowej po wstrzeleniu Farida Aliego z rzutu wolnego i interwencji Doriana Frątczaka.
Krótko po przerwie Stalówka wyrównała, ale nie potrafiła utrzymać kompromisowego wyniku do końca. Jej największym problemem było ustawianie się przy stałych fragmentach faworyta. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego w 61. minucie decydującego gola zdobył Kamil Szymura.
ŁKS podejmował w Łodzi Gryf. Ostatnia w stawce drużyna Jarosława Kotasa broniła się w pierwszej połowie solidnie i miała sporo do powiedzenia na boisku gospadarza. Druga połowa była bardziej otwarta i dynamiczna, z szansami na zdobycie gola po obu stronach boiska. ŁKS wygrał w rundzie jesiennej siedem meczów 1:0. Niewiele brakowało Tomaszowi Margolowi, żeby doprowadził do identycznego wyniku także w sobotę. Pomocnik nieznacznie chybił z woleja. ŁKS rozpoczął więc rundę od bezbramkowego remisu.
Radomiak Radom wygrał 4:2 z Legionovią Legionowo swój pierwszy mecz w rundzie wiosennej II ligi. W Radomiu dużo działo się od początku meczu. Peter Mazan wyprowadził Radomiaka Radom na prowadzenie 1:0 już w 8. minucie, ale droga faworyta do zwycięstwa z totalnie przebudowaną Legionovią Legionowo była później kręta. Przyjezdni potrafili dwukrotnie doprowadzić do remisu. Spotkanie rozstrzygnął najlepszy strzelec Radomiaka – Leandro. Brazylijczyk popisał się dubletem, doprowadził do wyniku 4:2.
W Pruszkowie zmierzyły się mało aktywne na rynku transferowym kluby. Znicz i Błękitni Stargard postawili na stabilizację. Na Mazowszu doszło do powtórki wyniku 1:1 z rundy jesiennej. Zmieniła się tylko kolejność zdobywania goli. Prowadzenie Zniczowi dał Paweł Tarnowski w 66. minucie, a trzy minuty przed końcem regulaminowego czasu Patryk Skórecki uratował punkt Błękitnym. Rezultat można uznać za sprawiedliwy. Pierwsza połowa była ze wskazaniem na pruszkowian, po przerwie Błękitni oddali również uderzenie w spojenie słupka z poprzeczką.
Pozostałe spotkania zostały odwołane z powodu złego stanu murawy na obiektach gospodarzy.

[góra]
Dodaj komentarz